Podstawowym narzędziem manipulacji rzeczywistością jest manipulacja słowami. Jeśli możesz kontrolować znaczenie słów, możesz kontrolować ludzi, którzy muszą słów używać.
- Philip K. Dick
Philip Kindred Dick urodził się 16 grudnia 1928 roku w Chicago. Był bliźniakiem i przyszedł na świat 20 minut przed swoją siostrą Jane. Oboje byli wcześniakami. Urodzili się sześć tygodni przed planowanym terminem. Po sześciu tygodniach od narodzin, Jane zmarła. Śmierć spowodowana była beztroską matki, która za późno zgłosiła się z chorą Jane do szpitala. Pozostawiło to trwały ślad w psychice Dicka, który za śmierć siostry obwiniał rodziców, zwłaszcza matkę. Nigdy też nie pogodził się z śmiercią Jane, a motyw rozdzielonych bliźniąt pojawia się również w jego książkach.
Każda z jego książek zawiera zawsze temat przewodni, oparty zwykle na jednym z tych dwóch wspomnianych pytań. Pierwsze z nich to: "Czym jest rzeczywistość?". W takim wypadku, historia opowiada zwykle o zmieniającej się, niestabilnej rzeczywistości. Dick lubuje się w budowaniu rzeczywistości, pchaniu ich ku upadkowi i obserwacji, co będzie się działo. W jednym z opowiadań, rzeczywistość całkowicie rozpadła się na kawałeczki, a w miejscu rzeczy materialnych pojawiły się małe skrawki papieru z napisanymi na nich nazwami przedmiotów.
Dick siłuje się też z pytaniem "Czym jest człowiek?". Stawia wtedy obok siebie ludzi i androidów, współżyjących w jednym świecie. Niejednokrotnie jego roboty i androidy stają się tak ludzkie, że żądają dla siebie wolności, "pomijając etyczny sens tego zagadnienia i nie biorąc pod uwagę, co wolność za sobą pociąga". Zaprasza nas do przepełnionego filozofią świata, gdzie często nawiązuje do Platona, Św. Pawła, Kanta, Junga i wielu innych myślicieli. W części opowiadań znajdziemy więcej obiektywnych szczegółów, podczas gdy w innych Dick bada pierwotne obszary ludzkiej świadomości, zacierając granice subiektywnej i obiektywnej wiedzy.
Nierzadko Dick opisuje przyszłość, ale jego przyszłość nie jest odległa. Zwykle zawiera część atrybutów, z którymi czytelnik obcuje na co dzień, jednocześnie mówiąc o wideofonach czy latających samochodach. Jeśli w jego powieściach występują obcy, nie są oni zwykle tak skomplikowani jak głosi ich klasyczny obraz, a moc którą posiadają nie obraca się we wrogość. Dick używa czasem typowych dla konwencji science-fiction elementów, ale czyni je niezwykłą wersją zwykłych przedmiotów.
Choć brał narkotyki, co niewątpliwie wpłynęło na to, co pisał, miało również w jego życiu miejsce kilka znamiennych, choć dziwnych zdarzeń, które znalazły odzwierciedlenie w opowiadaniach, a wręcz wpłynęły na jego życie. Pierwsze z nich wydarzyło się, gdy pewnego dnia wyszedł z domu i spojrzał w niebo. Nie zobaczył tam jednak nieba, lecz pół-ludzką, pół-mechaniczną twarz z metalową szczęką i okiem robota. To nasunęło mu pomysł postaci Palmera Eldritcha w "Trzech stygmatach...".
Kolejne dziwne wydarzenie to włamanie do jego domu w roku 1971, dokonane przez grupę neonazistów. Całe wydarzenie oraz swoje przypuszczenia co do osób sprawców opisuje w liście do Paula Williamsa. Zmusiło go to do przeprowadzki, a wykorzystał ten fakt w książce "Radio Wolne Albemuth" (Radio Free Albemuth).
Innym razem, w jego domu zjawiła się dziewczyna z przesyłką, zawierającą lek, który wcześniej zamówił. Na jej szyi zauważył chrześcijański znak ryby. Doświadczył wtedy czegoś, co jak się później dowiedział, nazywane jest anamnezją (anamnesis) - jest to greckie słowo, oznaczające dosłownie "przywrócenie pamięci". Nagle przypomniał sobie kim był. Pochodził ze starożytnego Rzymu i był zakonspirowanym chrześcijaninem, posługującym się tym znakiem do komunikacji z innymi chrześcijanami. Była tam również dziewczyna, a wszyscy razem przebywali z Jezusem. Pamiętał Jezusa i wiedział, że on odszedł, ale miał powrócić. Czuł z tego powodu wielką radość. A potem, jakby z pewnej odległości, mógł słabo dojrzeć zaledwie zarysy znienawidzonego więzienia - Rzymu właśnie. Choć Dickowi wydawało się to niemal realne, było prawdopodobnie jakimś rodzajem narkotycznej halucynacji, spowodowanej przez lek przeciwbólowy, który wziął wcześniej tego dnia z powodu silnego bólu zęba.
Philip K. Dick był kultowym, amerykańskim pisarzem science fiction, który miał znaczący wpływ na rozwój tego gatunku literackiego. Cierpiał na wiele ciężkich fobii, a w czasie szkoły średniej chodził nawet na sesje psychoterapeutyczne. Przez całe dorosłe życie zażywał amfetaminę, by podtrzymać wenę twórczą niezbędną mu do pisania. Gdyby nie to, nie byłby w stanie utrzymać rodziny. Doprowadziło to jednak do kilku załamań nerwowych, dwóch prób samobójczych i pobytu w X-Kalay, klinice odwykowej. Trafił tam po próbie samobójstwa, która miała miejsce w Vancouver, gdzie przebywał na konwencie science-fiction.
Był ciężko uzależniony od amfetaminy, ale nie zażywał nigdy heroiny. Mówił, że do kliniki trafił, by ustrzec się przed kolejnym targnięciem na własne życie. Udawało mu się to do roku 1976, kiedy to ponowił próbę, co zakończyło jego piąte małżeństwo. Jego najpoważniejszym problemem zdrowotnym był wylew krwi do mózgu, którego doznał 18 lutego 1982 roku w swoim domu w Santa Ana. Kolejny wylew przyszedł kilka dni po pierwszym.
Trudno powiedzieć, co go zabiło: alkohol, choroba psychiczna, zmęczenie, czy narkotyki. Philip Kindred Dick zmarł 2 marca 1982 roku. Zostawił po sobie bogaty dorobek literacki i olbrzymią rzeszę wielbicieli. Niedoceniany przez większość życia, dopiero tuż przed śmiercią osiągnął stan finansowej stabilności za swoją pracę, zaś po śmierci zyskał sławę, jakiej sam przypuszczalnie się nie spodziewał.

